My books

powiastka

Nie­wia­sty win ża­łu­ją­ce były ser­cu jego bliż­sze, niż na­tu­ry prze­cięt­ne, któ­rych nie­raz je­dy­ną za­słu­gą bywa   to, że nie zgrze­szy­ły. Ła­two też po­jąć, że isto­ty czu­łe, dla któ­rych przy­stą­pie­nie do sek­ty było tak pro­stym spo­so­bem re­ha­bi­li­ta­cyi, mu­sia­ły czuć na­mięt­ne przy­wią­za­nie do Je­zu­sa.

Zda­je się, że nie­tyl­ko nie za­mie­rzał uśmie­rzyć obu­rze­nia, ja­kie wy­wo­łał po­draż­nie­niem owo­cze­snych po­jęć, ale że był nie­ja­ko z tego za­do­wo­lo­ny. Nikt nie oka­zał jaw­niej wzgar­dy dla "świa­ta", co jest za­wsze wa­run­kiem wiel­kich czy­nów i wiel­kiej ory­gi­nal­no­ści. Tyl­ko wte­dy prze­ba­czał bo­ga­te­mu, gdy bo­gacz ten skut­kiem ja­kie­goś prze­są­du po­pa­dał w nie­ła­skę u świa­ta (2).   Cał­kiem gło­śno sta­wiał on lu­dzi wąt­pli­we­go ży­cia po­nad naj­zna­ko­mit­szych oby­wa­te­li. "Za­praw­dę po­wia­dam wam, że was cel­ni­cy i wsze­tecz­ni­ce uprze­dza­ją do kró­le­stwa bo­że­go. Al­bo­wiem przy­szedł do was Jan dro­gą spra­wie­dli­wo­ści a nie uwie­rzy­li­ście mu, ale cel­ni­cy i wsze­tecz­ni­ce uwie­rzy­ły mu; a wy wi­dząc to, prze­cie­ście się – (1) Łu­kasz VII, 36 i nast. Łu­kasz, któ­ry chęt­nie pod­kre­śla wszel­kie od­pusz­cza­nie win grzesz­ni­kom ( po­rów. X. 30 i nast. XV w ca­ło­ści; XVII, 16 i nast.; XIX, 2 i nast.; XXIII, 39 – 43) po­łą­czył tę opo­wieść z opo­wie­ścią o po­ma­za­niu nóg Je­zu­sa w Be­ta­nii na kil­ka dni przed jego śmier­cią. Lecz prze­ba­cze­nie jaw­no­grzesz­ni­cy jest nie­za­wod­nie naj­bar­dziej zna­mien­nym ry­sem anek­do­tycz­nej stro­ny ży­cia Je­zu­sa ( po­rów. Jan VIII, 3 i nast.; Pa­pias u Eu­zeb. Bisi Eccl. III, 39).

(2) Łu­kasz XIX, 2 i nast: "A oto mąż, któ­re­go zwa­no imie­niem Za­che­usz, któ­ry był prze­ło­żo­ny nad cel­ni­ka­mi, a ten był bo­ga­ty. I żą­dał wi­dzieć Je­zu­sa, coby zacz był; lecz nie mógł przed lu­dem, bo był ma­łe­go wzro­stu. A bie­żaw­szy na­przód, wstą­pił na drze­wo le­śnej figi".

nie oba­czy­li, aby­ście mu uwie­rzy­li" (1).